Po każdym głosowaniu nad jakąś okolicznościową uchwałą Sejmu pojawiają się te sa…

Podobne

Udostępnij


Po każdym głosowaniu nad jakąś okolicznościową uchwałą Sejmu pojawiają się te same pytania w moim kierunku — choć padają na przemian zza różnych politycznych barykad:
„Czemu Sośnierz nie poparł XXXXX YYYYYYYWyświetl więcej jako patrona na kolejny rok❓”
„Czemu Sośnierz nie chciał uczcić NNN rocznicy zaślubin Polski z morzem ❓”
„Co ten Sośnierz ma do polskiej szkoły gry na fujarce, że głosował przeciw uchwale opiewającej jej dokonania ❓”
I zawsze błędnie mi się wydaje, że tłumaczyłem to wystarczająco wiele razy, żeby każde dziecko w Polsce, obudzone w środku nocy wiedziało już, że SOŚNIERZ NIE GŁOSUJE ZA ŻADNYMI OKOLICZNOŚCIOWYMI UCHWAŁAMI — ponieważ najzwyczajniej uważa je za zbędne.
Sośnierz bowiem uważa, że Sejm powinien zajmować stanowisko wyłącznie w kwestiach politycznych i to im rzadziej, tym lepiej. Sośnierz uważa, że uchwały okolicznościowe są kompletnie bezwartościowymi nudnymi gniotami, nie wnoszącymi nic istotnego do wiedzy na tematy, w które posłowie ośmielają się wtykać swoje dyletanckie paluchy. Sośnierz uważa, że jeśli z uchwały zupełnie nic nie wynika, to nie należy jej podejmować. I na dodatek Sośnierz się obawia, że grono czytelników tych uchwał jest mniejsze od grona uchwalających.
Co więcej, ów Sośnierz wskazuje, że w Sejmie brakuje czasu na poważne debaty. W poszukiwaniu zegarowych oszczędności, Konfederacji obcięto czas wypowiedzi z 5️⃣ do 3️⃣ minut. W sytuacji, kiedy w połączonej debacie nad trzema ustawami budżetowymi dostaliśmy ostatnio 3️⃣ minuty ŁĄCZNIE — na tym samym posiedzeniu w dyskusjach o patronach na kolejny rok mieliśmy w sumie 2️⃣1️⃣ minut… I kolejne 6️⃣ przy dwóch innych okolicznościowych uchwałach. Tymczasem debaty na komisjach często ucinane są w pół zdania, bo nie ma czasu — w imię dewizy, że pal licho, kto ma rację, byle zdążyć ze sprawozdaniem na rano. W zestawieniu z tą telegraficzną oszczędnością w poważnych debatach trwonienie czasu na deklamowanie życiorysów i przepisywanie fragmentów z Wikipedii do uchwał, których nikt nie przeczyta, wydaje się jakąś zuchwałą aberracją.
A już podczas ostatniego posiedzenia poszliśmy w tej sprawie na rekord i rozbiliśmy nad głowami wdzięcznego narodu jakąś piniatę z uchwałami, obdarowując was nie tylko siedmioma patronami na rok 2023 (Wojciech Korfanty, Paweł Strzelecki, Aleksander Fredro, Aleksandra Piłsudska (!), Maurycy Mochnacki, Jadwiga Zamoyska, Jerzy Nowosielski), ale też dwiema okolicznościowymi laurkami: z okazji 100 rocznicy utworzenia Związku Polaków w Niemczech oraz dla uczczenia Marii Mireckiej-Loryś. I to za wstrzymanie się w głosowaniu nad tą ostatnią, posypały się tym razem w moją stronę wyjątkowo liczne ⚡️ gromy ⚡️.
Dlatego jeszcze raz powtarzam: Sośnierz najczęściej zupełnie nic nie ma do danych patronów, rocznic czy innych osiągnięć, o których z takim zapałem i równym temu zapałowi brakiem talentu Sejm notorycznie w swoich uchwałach rozprawia. Sośnierz głosował zawsze albo przeciw, albo wstrzymująco dlatego, że nie jest za tym, żeby Sejm wtrącał się w to, kto był wielkim poetą, a kto nie. Myślę, że nie tylko mnie nie interesuje, co posłowie mają na ten temat do powiedzenia i uważam, że ten powszechny brak zainteresowania należy uszanować.
Jeszcze pół biedy, gdybyśmy po prostu wzięli i przegłosowali tych patronów bez gadania. Ale nie — posłowie lubią grzać się blasku cudzych osiągnięć, więc jeden po drugim wychodzą wyczytać z kartki daty urodzenia, debiutu i śmierci kolejnej osobistości — z pasją i finezją godną szkolnego apelu.
Jednak zawsze znajdzie się grupa osób, która jak na złość oczekuje — jak kania dżdżu — pochwały ex cathedra z ust Sejmu dla swojego ulubieńca. Założę się że są to ludzie, którzy chwilę wcześniej i chwilę później nie mogą się nadziwić, jak pod jednym dachem udało się zebrać w tej izbie tylu matołów, ale w tym właśnie momencie uważają, że nic lepszego ich ulubionemu artyście albo ulubionemu wydarzeniu historycznemu nie może się przytrafić niż recenzja ze strony tych właśnie mniemanych matołów. Że jakieś wypociny grupy dyletantów naprawdę są w stanie dodać chwały wielkiemu poecie.
I to nic, że nikt już nie pamięta, jakich patronów Sejm powołał w poprzednim roku, a nawet jakich czcimy w roku bieżącym. Bo przecież tym razem na pewno spowoduje to renesans zainteresowania wszystkimi naraz i każdym z osobna siedmioma patronami na rok 2023. Ja tam już nawet widzę kolejki w bibliotekach do ich biografij. 😎
Ale skoro już dają nam co roku te 6 czy 7 razy po 3 minuty w takich debatach, to i ja regularnie zabieram zresztą głos, żeby ponarzekać na to okolicznościowe gadulstwo (no i żeby podbić sobie statystyki… 😁). I co roku okazuje się, że jednak mam rację, że te debaty nikogo nie obchodzą — bo gdyby obchodziły, to więcej ludzi wiedziałoby dlaczego Sośnierz za tymi uchwałami nie głosuje…
ℹ️
A poniżej prawie 13-minutowa ⏯ składanka ⏯ wszystkich moich wystąpień potępiających uchwały okolicznościowe z całej kadencji.
⬇️⬇️⬇️



Źródło

spot_img

Dołącz do
Konfederacji Korony Polskiej

Partia polityczna konserwatywnych tradycjonalistów.
Dla Wielkiej, Dumnej, Suwerennej, Bogatej Polski.
ZOSTAŃ CZŁONKIEM
Możesz zostać również sympatykiem
close-link
Kliknij Tutaj