Oglądając ostatnio wywiad pewnej pani europoseł i jej poziom języka angielskiego…

Podobne

Udostępnij


Oglądając ostatnio wywiad pewnej pani europoseł i jej poziom języka angielskiego 🤡🤡 dochodzę do wniosku , że jednym z kryteriów objęcia stanowiska europosła powinna być znajomość języka angielskiego w stopniu minimum komunikatywnym.

Nie wyobrażam sobie , że osoba potrafiąca tylko dukać ” hello ” potrafi coś ważnego załatwić dla Polski rozmawiając z innymi przedstawicielami państw członkowskich w PE.

Moje doświadczenie w pracy w międzynarodowych liniach lotniczych i statku wycieczkowym, w tym arabskich, znajomość obcych kultur i umiejętność dogadywania się jest dla mnie cennym bagażem doświadczeń,który wiem, że ułatwi mi pracę w PE.

Co o tym sądzicie ? Czy język angielski jest atutem czy liczy się , że jest ciepła posadka i można kadencję przetrwać nie rozmawiając z nikim bądź używać tłumacza ?

#DlaPolski
#PikułaDoBrukseli


oglądając ostatnio wywiad pewnej pani europoseł i jej poziom języka angielskiego...
oglądając ostatnio wywiad pewnej pani europoseł i jej poziom języka angielskiego...
oglądając ostatnio wywiad pewnej pani europoseł i jej poziom języka angielskiego...

78 osób polubiło posta

Źródło

4 KOMENTARZE

  1. Jako osoba, pracującą wiele lat w handlu zagranicznym stwierdzam, że do prowadzenia rozmów w języku angielskim w sprawach ekonomicznych i politycznych należy operować innym zakresem znajomości angielskiego niż to jest potrzebne dla obsługi pasażerów samolotu. Ja skończyłam kurs Business English i cały czas czytałam branżowe czasopisma aby podołać zadaniu. Ale przede wszyskim trzeba mieć wiedzę i wykształcenie z ekonomii, z negocjacji, historii społecznej- ja to zdobyłam z pierwszej szkole biznesu w Katowicach. Wiedzą jak zaproponować drinka i zmieniać pampersy- nie wystarczy. Są tak kandydaci, którzy mają więcej umiejętności o cechach interpersonalnych nie wspomnę.

  2. Ja już to pisałem tyle razy że to jest taka kompromitacja. Pełniąc stanowiska publiczne reprezentacyjne tak naprawdę myślę że od posłów prezydenta można by wymagać chociaż komunikatywnego porozumiewania się choćby w jednym dodatkowym języku niech to będzie ten uniwersalny angielski. Ale co tu dużo mówić jaka ta inteligencja w naszym rządzie gdzie ostatnio afera przecież gdzie sobie można było kupować na prawo na lewo dyplomy tego czy owego. Brak słów. Wpuścić chamstwo na salony i potem to tak wygląda jak wygląda. Język obcy u osoby publicznej dla mnie to nie atut a wymóg. Nasz kraj trzeba godnie reprezentować a nie ośmieszać cały czas

spot_img

Dołącz do
Konfederacji Korony Polskiej

Partia polityczna konserwatywnych tradycjonalistów.
Dla Wielkiej, Dumnej, Suwerennej, Bogatej Polski.
ZOSTAŃ CZŁONKIEM
Możesz zostać również sympatykiem
close-link
Kliknij Tutaj